BALTHUS W WIEDEŃSKIM KUNSTFORUM

Kontrowersje wzbudzał za życia i wzbudza po dziś dzień. Dobrym tego przykładem jest protest prawicowej, populistycznej austriackiej partii FPÖ przeciwko retrospekcji obrazów malarza prezentowanej w wiedeńskim Kunstforum.

Co wzbudziło sprzeciw? Natura dzieł łączonych z życiem polsko-francuskiego artysty, którego – niesłusznie zresztą – oskarżano o perwersję i pedofilię. Malarz był do tego przyzwyczajony i zwykł mawiać, że ludzie przydają im (obrazom) różnego rodzaju interpretacje. To ich sprawa, nie moja. W rzeczywistości rzutuje się na moje obrazy własne wyobrażenia i złudy. I dalej: erotyzm to coś bardzo subtelnego, nie ma nic wspólnego z pożądaniem, a tym bardziej pornografią.

FPÖ nie zgadza się więc w szczególności na pokazywanie rozerotyzowanych nimfetek spoglądających z jego najwybitniejszych obrazów. Balthus faktycznie może budzić napięcia, ale geniuszu i zasług odmówić mu niesposób. Szczęścia jednak Balthasar Kłossowki de Rola nie miał już za życia, gdy starano się za wszelką cenę zakłócać jego wystawy i na nic zdawały się tłumaczenia, że to pozy ukazujące stan swobody i ufności właściwej dzieciństwu. Dyktują je zresztą wymogi kompozycyjne jego obrazów.

Groźbom i straszakom nie uległo wiedeńskie Kunstforum, które od 24 lutego 2016 roku udostępnia publiczności retrospektywną podróż po najwybitniejszych dziełach Balthusa.

W 2014 roku największe europejskie dzienniki, w tym „El Pais” donosiły, że Muzeum Folkwang w Essen, niesione nastrojami prawego skrzydła sceny politycznej oraz szczującymi artykułami zamieszczanymi w „Die Zeit”, w ostatniej chwili odwołało ekspozycję polaroidów, które Balthus robił dziewczynce o imieniu Anna. Zdjęcia powstawały między ósmym a szesnastym rokiem jej życia. Malarz fotografował Annę w każdą środę, w tym samym pokoju, na tej samej kanapie, z tymi samymi zasłonami w tle, a polaroidy pojawiły się w życiu artysty w ostatniej dekadzie jego życia, gdy dłonie zaczęły odmawiać posłuszeństwa. Polaroidy wystawiła za to nowojorska galeria Gagosian. Nie protestowano. Być może dlatego, że od niemieckiego punktu widzenia wystawę dzielił ocean, mimo purytańskich zapędów Amerykanów i całej otoczki wyzwolonych i odważnych społecznie Niemców.

Groźbom i straszakom nie uległo jednak również wiedeńskie Kunstforum, które od 24 lutego 2016 roku udostępnia publiczności retrospektywną podróż po najwybitniejszych dziełach Balthusa, mimo że odbiór społeczny Austriaków wciąż podobny jest do tego niemieckiego. Za to w Austrii, kilkadziesiąt lat wcześniej, przeciwko mieszczańsko-katolickiemu pryzmatowi percepcji sztuki protestowali słynni Akcjoniści Wiedeńscy używając do tego narzędzi tak dosłownych, że aż metaforycznych, działających na uśpione społeczeństwo jak kubeł zimnej wody. Austriacy mają więc doświadczenie w radzeniu sobie z cenzurowaniem sztuki. Wolfgang Lamprecht, szef komunikacji Bank Austria Kunstforum Wien, w jednej z wypowiedzi udzielonych artnet News przyznał, że instytucja ma przede wszystkim na względzie dobro dzieci, jednak „nie ma potrzeby nikogo chronić w trakcie odwiedzania wystawy. Bo i przed czym? Przed sztuką?”. Lamprecht całą tę wrzawę uznał jednocześnie za część kwietniowej kampanii prezydenckiej, zamykając w ten sposób, przynajmniej na chwilę, usta przedstawicielom prawicowej partii.

Jest mi całkiem obojętne, co inni sądzą na temat mojego malarstwa. Opinia innych nie spowoduje najmniejszego odstępstwa od drogi, jaką w swoim przekonaniu powinienem podążać – mówił Balthus.

Wystawa „Balthus” to pierwsza pełna retrospekcja prac Balthasara Kłossowskiego de Rola w Austrii. Od 24 lutego do 19 czerwca w Kunstforum będzie można przyjrzeć się wszystkim etapom inspiracji artysty – od zachwytów nad quattrocento, przez surrealizm, po realizm magiczny. Oprócz tych ważnych momentów w historii sztuki, duży wpływ na Balthusa miał Rilke, Lewis Varroll czy Emily Brontë, a potem m.in. David Bowie, z którym malarz utrzymywał serdeczne kontakty aż do śmierci w 2001 roku.

Świetne zestawienie prac udostępnionych na czas wystawy z kolekcji prywatnych, a także Centre Pompidou, The Art Institute of Chicago, londyńskiej Tate czy Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku, po prostu trzeba zobaczyć i dojrzeć przekaz Balthusa: intymność i zwyczajność. A w pamięci mieć jego słowa: „jest mi całkiem obojętne, co inni sądzą na temat mojego malarstwa. Opinia innych nie spowoduje najmniejszego odstępstwa od drogi, jaką w swoim przekonaniu powinienem podążać”. Poza tym „erotyzm jaki można odnaleźć w moich obrazach, tkwi w oku, umyśle lub wyobraźni tego, kto te obrazy ogląda”.

„Balthus”

Bank Austria Kunstforum Wien

24 lutego – 19 czerwca 2016

011

Balthus Der Nachtfalter, 1959–1960, 162x130cm Centre Pompidou, Musée national d’art moderne – Centre de création industrielle, Paris © Balthus 2016 © Foto: Centre Pompidou, MNAMCCI, Dist. RMN-Grand Palais/Jacques Faujour

Udostępnij