SEBASTIAN KUSTRA: LIST OD NACZELNEGO

Kończę lekturę ciekawej książki Yanna Kerlau – „Les dynasties du luxe”. Wciągającej i lekko napisanej historii siedmiu luksusowych marek. Szczególnie interesująca jest historia marki Cartier. Młody Louis-François Cartier (syn wytwórcy worków na proch) pobiera pierwsze lekcje biżuteryjnego fachu w pracowni Adolphe’a Picarda przy rue de Montorgueil 29 w Paryżu. Choć sklep czynny jest od dziewiątej, wszyscy jego pracownicy mają stawiać się już na szóstą, a wychodzić jako ostatni. Cartier przesiąknięty jest rzemieślniczym etosem swojej rodziny i wyjątkowo silnym poczuciem obowiązku. W dzisiejszych czasach sytuacja prawie abstrakcyjna. Tym bardziej, że Picard powierza Cartierowi przejęcie swojego zakładu dopiero po 11 latach jego ciężkiej pracy i wiernej służby. Opłacało się uczniowi, z satysfakcją mógł zawiesić swój pierwszy szyld obwieszczający złotymi literami na czarnym tle: „Louis-François Cartier, następca Monsieur Picarda, wyrób biżuterii, fantazyjnych ozdób, akcesoriów mody i nowości”. Jak widać, cierpliwość się opłaca.

Trendy. Mody. Sztuczne tendencje. Żyjemy w czasach całkowitej manipulacji zmysłów, projektowania potrzeb, absurdalnych wynalazków, pozornych specjalistów. Czasach, w których każdy zna się na wszystkim, a jakiekolwiek przyznanie się do błędu nie wchodzi w grę.

Trendy. Mody. Sztuczne tendencje. Żyjemy w czasach całkowitej manipulacji zmysłów, projektowania potrzeb, absurdalnych wynalazków, pozornych specjalistów. Czasach, w których każdy zna się na wszystkim, a jakiekolwiek przyznanie się do błędu nie wchodzi w grę. W naszej epoce faktyczne umiejętności stały się mniej ważne od min na zdjęciach w serwisach społecznościowych. Pokazywane są zdjęcia z imprez, zdjęcia jedzenia, fotki dokumentujące dosłownie każdą codzienną czynność. Chyba najwyższy już czas ogłosić nowy trend – trend wycofania. Warto – choćby na chwilę – ograniczyć swoją obecność w świecie na rzecz świata, którego można dotknąć i którego nie trzeba drukować na drukarce 3D. Po co? By przekonać się, że warto rzadziej zabierać głos, a mówić mądrzej. Warto pisać krócej, ale ciekawiej. W trakcie spotkania skupiać się na rozmówcy, a nie na ekranie swojego telefonu. Wybierać mniej, ale rozsądniej. Żyć bardziej.

Redaktor Naczelny

Sebastian Kustra

MONITOR MAGAZINE nr 15 wiosna 2016

MONITOR MAGAZINE – KUP TERAZ

Udostępnij