OBJAWIENIE GUCCI

Epiphany to wielki ukłon w stronę projektanta Alessandro Michele. Potężny album kryje w sobie fotografie pre-kolekcji jesień-zima 2016. A to wszystko w obiektywie legendarnego Ari Marcopoulosa.

Epifania to objawienie. Tym bardziej ego Michele powinno zostać połechtane, choć nie ma się co oszukiwać – sam uczestniczył w produkcji albumu. Element pre-kolekcji został udostępniony przez włoski dom mody już w grudniu, na Snapchacie – medium, z którego projektanci coraz chętniej korzystają. Jak miało się wkrótce okazać, elementem tym było krótkie wideo z backstage’u pracy Marcopoulosa nad sesją do „Epiphany”.

Wybór fotografa był odważny i dowodzi, że Gucci ma ochotę na delikatne przełamanie kolejnych konwenansów. Marcopoulos znany jest z uwieczniania amerykańskiej pop-kultury, od Basquiata po Beastie Boys, od muzyków po skate’ów. I zawsze wszystko się zgadza. Tak samo jak w „Epiphany”. Podczas premiery albumu, fotograf przyznał: „Kolekcję Alessandra fotografowaliśmy przez siedem dni. Przez ten czas otoczenie pozwoliło mi się poczuć jakbym żył w przeszłości, teraźniejszości i przyszłości jednocześnie. Poza tym, spędziliśmy świetny czas, który odpowiadałby samemu Dionizosowi”. Modele i modelki w obiektywie Morcopoulosa nie wyglądają jak manekiny, przeciwnie, uosabiają luz i naturalność fotografa, które doskonale uzupełniają kolekcję Michelego.

Książka jest obiecująca, wydana w limitowanej edycji 1000 egzemplarzy, dostępna w sprzedaży od 5 maja – jedynie w nowojorskim Dover Street Market na Manhattanie. Potem, od czerwca, będzie można ją zdobyć w wybranych przez wydawnictwo IDEA Books butikach na całym świecie.

mat. promo.

mat. promo.

Udostępnij