THE ROLLING STONES W SAATCHI

Rock wchodzi do muzeów. I to tych najpoważniejszych. Po genialnej ekspozycji „David Bowie Is” w Victoria and Albert Museum, najprawdopodobniej The Rolling Stones w Galerii Saatchi powtórzą ten sukces.

 

4 kwietnia na placu Duke of York w sercu Chelsea, przed Galerią Saatchi, ustawiła się potężna grupa fanów The Rolling Stones czekająca na swoich idoli. To oni otwierali największą i najbardziej pracochłonną wystawę, jaka została im dedykowana w całej historii istnienia. Powiedzieć: „szaleństwo” – to za mało. Jagger, Richards, Watts i Wood pozowali przed wielkimi językami (i wariacjami na ich temat) – zbudowanymi na bazie tego, które John Pasche zaprojektował w 1971 roku i które podbiło serce Micka. Wśród gości wernisażu przechadzali się Tommy Hilfiger, jeden z głównych sponsorów wystawy, który zaprojektował na tę okazję specjalną edycję Hilfiger Denim, Geri Horner (dawniej Halliwell), Georgia May Jagger, Natalie Dormer, Theodora Richards, James Bay czy Bob Geldof. Podekscytowani rockmani chcieli również dać koncert, niestety wspólnoty mieszkaniowe na Chelsea nie udzieliły zgody. Powód? Cisza nocna. I angielska poprawność. Mimo tego małego incydentu, Anglicy uwielbiają Stonesów, czego dowodzą dziesiątki okładek dzienników i kultowych magazynów poświęcone w ostatnich tygodniach muzykom, jak „Vogue” czy „AnOther Man”.

mat. promo. Exhibitionism

mat. promo. Exhibitionism

Ale najważniejsze są wnętrza galerii, wypełnione pamiątkami: dziennikami i zarysami piosenek w notesach Keitha Richardsa, instrumentami używanymi przez kilka dekad na scenie, odwzorowane studio nagrań, w którym powstawało „Sympathy fot the devil”, backstage z koncertu, za którym można uczestniczyć w koncercie 3D i dudniącym „Satisfaction” z wijącym się jak wąż Jaggerem. Największe wrażenie robią jednak dwie konkretne ekspozycje: idealnie odwzorowany pokój, który Jagger wynajmował z Richardsem i Brianem Jonesem, a w nim: zmięta, nieświeża pościel na łóżku, niedopałki papierosów (właśnie tych, które w latach 60. i 70. palili członkowie zespołu), brudne naczynia w zlewie, śmieci… Słowem – idealny (i niechlubny) przykład klasycznego mieszkania rockmanów. Drugi raz wstrzymuje się oddech wchodząc do sali z kostiumami, które dla Stonesów przez ostatnie 50 lat projektowały największe domy mody. To szczególnie Mick i Keith wyznaczali trendy – i wyznaczają do dziś.

„Exhibitionism” to kopalnia wiedzy o zespole, którego z takim samym podnieceniem słucha kilka pokoleń, ale też wgląd w pop-kulturę, z podobiznami Jaggera, które wyszły spod ręki Andy’ego Warhola i historią muzyki i mody w pigułce. Warto wrócić do Londynu młodych Stonesów i odbyć z nimi podróż przez kolejne dziesięciolecia. Podróż sentymentalna w najlepszym stylu.

„Exhibitionism”, Saatchi Gallery, King’s Road, Londyn. Wystawa potrwa do września 2016.

mat. promo. Exhibitionism

mat. promo. Exhibitionism

mat. promo. Exhibitionism

mat. promo. Exhibitionism

Udostępnij