HOPPERA DOM ZŁY

Na dachu Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku stanął interesujący obiekt – instalacja brytyjskiej artystki Cornelii Parker inspirowana domem Normana Batesa z „Psychozy” Hitchcocka, a przede wszystkim obrazem Hoppera. Dlaczego boimy się tego konkretnego domu?

 

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Trudno się nie zgodzić z tym przysłowiem. Tęsknimy za domem, chcemy do niego wracać. Dom to miejsce, które daje nam bezpieczeństwo, buduje dobre samopoczucie. Skąd zatem pojawił się strach przed nim? Dom jest motywem chętnie wykorzystywanym w horrorach. Czasami jest tylko estetycznym uzupełnieniem charakteru bohatera, innym razem to dom okazuje się mordercą. Kilkanaście wersji horrorów o Amityville, „Dark House”, „Cichy dom”, „Paranormal activity”, „Sierociniec” czy „Inni” – historia zaczyna się od budynku i na budynku się kończy. Często jest on świadkiem tego, co nigdy nie ujrzy światła dziennego. Jako widzowie przeczuwamy, że bohater nie powinien wchodzić do środka, bo najprawdopodobniej nigdy już stamtąd nie wyjdzie. A jednak wszyscy wchodzą.

Mimo wszystko lubimy się bać i lubimy nawiedzone domy. Z jakiegoś powodu domy duchów w wesołych miasteczkach są miejscem, przed którym stoją najdłuższe kolejki. Amerykanie idą o krok dalej – wykupują domy, w których doszło do makabrycznych przestępstw i udostępniają je zwiedzającym, oczywiście za odpowiednią opłatą. Interes kwitnie.

I kto by pomyślał, że filmowe domy, w których straszy, mają jeden wspólny pierwiastek – obraz Edwarda Hoppera „Dom przy torach” z 1925 roku, który dziś można oglądać w MoMA. Dzieło uznane za erupcję jego dojrzałości artystycznej, stało się inspiracją dla reżyserów i artystów. Pustka, przerażający spokój budują napięcie. I to już od ponad 90 lat.

Edward Hopper, "Dom przy torach", 1925, wikipedia.com

Edward Hopper, „Dom przy torach”, 1925, wikipedia.com

Tematyką hopperowskiego strasznego domu zajęła się brytyjska artystka Cornelia Parker, której instalacja – klasyczny, drewniany dom (w stylu późnowiktoriańskim, nazywanym również  „kalifornijskim gotykiem”) będący odwzorowaniem domu Normana Batesa z „Psychozy” Alfreda Hitchcocka z 1960 roku, stanął na dachu Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku. Scenografowie Hitchcocka inspirowali się obrazem Edwarda Hoppera. Dom Parker robi wrażenie nie tylko umiejscowieniem, choć ono najbardziej zwraca uwagę. Wyglądający jak kompletna bryła, okazuje się być dwuścienną fasadą, wspartą na metalowym szkielecie, wzmocnioną beczkami z wodą, które mają chronić konstrukcję przed silnymi wiatrami. Wcześniej budowniczy i stolarze, pod okiem Parker rozebrali opuszczoną stodołę znalezioną na północy stanu Nowy Jork. Dom, który zaprojektowała jest odbiciem kultury środkowej Ameryki, całkiem innej niż ta, do której przyzwyczaić się można na wschodnim i zachodnim wybrzeżu.

Transitional Object (PsychoBarn) wzbogacił skyline Nowego Jorku, nadał dramatyczny kontrast między starym drewnem a betonem, szkłem i stalą. To dialog między miastem a wsią, starym i nowym. W filmie dom Batesa ma ogromny ciężar emocjonalny, zło. Rzecz Parker ma być tego przeciwieństwem. Jednak mimo wszystko jest to dom, do którego boimy się wejść, coś nas odpycha. Podobnie jak ten Hoppera, samotny, zimny, nieprzyjemny. Ten dom zainspirował jednak nie tylko Hitchcocka i Parker.

Wcześniej, w podobnym otoczeniu prezentowano dom rodziny Addamsów. Późnowiktoriański charakter, zaniedbanie i wszechobecna cisza okazały się dobrym tłem dla makabrycznego małżeństwa Gomeza i Morticii, ich dzieci Wednesday i Pugsley’a, najbliższych – babci Frump i wujka Festera i służącego Lurcha. Rodzina powstała w głowie rysownika Charlesa Addamsa w 1938 roku. Addams specjalizował się w rysowaniu krwi na zdjęciach publikowanych w magazynach o kontrowersyjnych treściach, potem w kolorowaniu ciał w magazynach detektywistycznych. Fatalizmem, szkieletami i trumnami interesował się od dziecka – była to zresztą fascynacja wszystkich domowników. Podobnie jak czarny humor, który Addams rozwijał w kolejnych szkołach artystycznych, a w końcu w formie makabrycznych rysunków, które publikował „The New Yorker”. Okazuje się, że Hopper z Addamsem znali się świetnie. Czarne wizje Addamsa porywały fanów (najwierniejsi to więźniowie i drobne rzezimieszki), a także Hollywood. Hitchcock przyjechał osobiście do domu Addamsa, żeby uścisnąć jego dłoń. Kontrowersji nie wystrzegał się ani w życiu zawodowym (tytuły książek jak choćby „Szczęśliwego Święta Zmarłych”) ani w życiu prywatnym (swoją trzecią żonę poślubił na cmentarzu dla zwierząt). Jednak rodzina Addamsów nie byłaby pełna bez fantastycznego domu, który powtórzył później projektując okładkę płyty Deana Gittera „Ghost Ballads” w 1957 roku.

Jest jeszcze jeden reżyser, którego wyobraźnia wymykająca się wszelkim definicjom, skłoniła się ku Hopperowi. Tim Burton do swojego „Soku z żuka” z Winoną Ryder i Michaelem Keatonem, użył bardzo określonej inspiracji:„Domu przy torach”. I znów: późnowiktoriańska, nawiedzona architektura. Tylko na zewnątrz, bo wnętrze zatopione w postmodernistycznym designie celowo kłóci się w pewien sposób ze dotychczasowym postrzeganiem nawiedzonego domu. Dom u Burtona staje się więc medium, schizofrenicznym bytem odgrywającym jedną z wiodących ról. 

Nie inaczej było z reżyserami kultowego serialu „American Horror Story” – w seriach Murder House (neo-gotycka odrestaurowana posiadłość w Los Angeles) i Asylium (wiktoriański budynek szpitala psychiatrycznego, akcja toczy się w latach 60.). Ryan Murphy i Brad Falchuk – twórcy – wśród wpływów na powstanie serialu obok „Dark Shadows” zapamiętanego z dzieciństwa, wymieniali horrory Amityville oraz obrazy Hoppera i ilustracje Addamsa. Zadziałało. „American Horror Story„ bił rekordy popularności. Nic dziwnego – przecież lubimy się bać.

Hitchcock kiedyś powiedział: „oczekiwanie na niebezpieczeństwo jest gorsze niż moment, gdy ono na człowieka spada„. Wiedział, co mówi – to w końcu jeden z najwybitniejszych reżyserów kina grozy w historii. Wypowiadając te słowa odnosił się również do Hoppera i jego „Domu przy torach”. Przyglądając się mu wciąż na coś czekamy i jesteśmy pewni, że niebezpieczeństwo czai się za rogiem. Wiedzą to artyści, dlatego hopperowski dom od dekad stymuluje kolejne dzieła sztuki wysokiej i popularnej.

Fot. główne: Cornelia Parker,Transitional Object (PsychoBarn), Metropolitan Museum of Art, mat. promo.

Udostępnij