FOOL: MAGAZYN (DLA) KULINARNYCH WARIATÓW

Unikają wszystkiego, czego oczekiwaliby od nich czytelnicy. I z rozbrajającą szczerością przyznają, że magazyn robią tylko dla siebie. A że został odznaczony tytułem najlepszej gastronomicznej publikacji na świecie? Cóż, jest im bardzo miło. 

Lotta i Per-Anders Jörgensen, graficzka i fotograf, to założyciele i naczelni kultowego „Foola”, kulinarnego magazynu, którego głównymi składnikami są: jedzenie, miłość, szaleństwo i błyskotliwość.

 

Jest coś lepszego na świecie niż jedzenie?

Per-Anders Jörgensen: Coś lepszego? Myślę, że to jedna z podstawowych ludzkich potrzeb, dlatego nie potrafię rozpatrywać jedzenia w kategoriach gorszego i lepszego. Jeśli nie jemy, nie żyjemy.

Lotta Jörgensen: Jeśli nie pijesz, też umierasz. Jedzenie to coś, z czego możesz czerpać przyjemność, ale nie każdy jej doświadcza. Niektórzy nawet uważają, że jedzenie i gotowanie jest nudne.

P.-A.J.: Kiedyś poznałem szwedzkiego piłkarza, którego jedzenie w ogóle nie interesuje. Jego marzeniem byłaby pigułka, która zaspokajałaby wszystkie potrzeby odżywcze. Uważa, że jedzenie jest nudne.

 

Może coś w tym jest?

L.J.: Trzeba pamiętać o przyjemności, jaką jedzenie za sobą niesie, gotowanie z przyjaciółmi czy wyjście do knajpy. Ja to bardzo lubię. Wczoraj byliśmy w pewnej restauracji, szef zapytał nas, które danie smakowało nam najbardziej. Spojrzeliśmy na siebie zdziwieni, bo nigdy o tym nie myślimy, nigdy w ten sposób nie analizujemy jedzenia. Szukamy doświadczenia: przyjemności przebywania ze znajomymi, smaków, miejsc. Szczególnie, jeśli mamy do czynienia z dobrym jedzeniem – po co je analizować? Trzeba się nim cieszyć. Mam dość blogerów kulinarnych, którzy nie robią nic innego, tylko analizują. Właśnie od tego chcemy uciec.

 

To ciekawe, bo właśnie chciałam was zapytać o najlepsze danie, jakie kiedykolwiek jedliście, ale już wiem, że nie warto. Chyba jednak macie swoje ulubione smaki?

P.-A.J.: Ja raczej nie mam. Mam za to w pamięci ulubione doświadczenie. Bo nie chodzi o danie, składnik czy smak. Niemożliwe byłoby to zapamiętać. Poza tym mam słabą pamięć. Powiedziałbym więc, że cudowne doświadczenie przeżyliśmy wczoraj, w restauracji, o której mówiła Lotta. Nie spodziewaliśmy się, że jedzenie będzie aż tak dobre i właśnie to zaskoczenie zapamiętaliśmy.

L.J.: Ja za to mam takie ulubione doświadczenie: iść do ogrodu i uciąć szparagi. Gdy zaczyna z nich wypływać sok, możesz umieścić je nad ustami i spróbować tych kropli. To jest piękne, wyjątkowe.

P.-A.J.: W końcu niewiele osób może tego doświadczyć, bo jak wielu z nas wychodzi do ogrodu, odcina szparagi i spija z nich sok? Nie możesz tego kupić. Trochę to dziwna odpowiedź na twoje pytanie, prawda?

*cały wywiad „FOOL: magazyn (dla) kulinarnych wariatów” znajduje się w numerze 15 MONITOR MAGAZINE. 

MONITOR MAGAZINE – KUP TERAZ

original_fool-cover-issue2

 

Udostępnij