LATO 2008 W 2016 ROKU: POWRÓT METRONOMY

Summer 08 to najnowszy krążek brytyjskiej grupy Metronomy. Wyczekiwany przez wielbicieli nut indie-electro powinien spełnić ich oczekiwania.

 

Nie bez powodu „Summer 08” umieściliśmy na liście naszych wyborów. Metronomy zawsze słucha się z przyjemnością tak na festiwalach, jak i w przysłowiowym zaciszu własnego domu. Przecież nie zawsze trzeba tańczyć, choć można. Na najnowszym krążku skomponowanym w całości przez wokalistę, Josepha Mounta, słychać wyraźne odniesienia do początków grupy i ich drugiego albumu. Powrót do przeszłości? Zgadza się, ale nie tylko do lat dwutysięcznych. Jest bowiem na „Summer 08” wspomnienie disco – bardzo wyraźne, mocne inspiracje bitami lat 80. i hip hopem. W tle majaczy Beastie Boys (skrecze w Old Skool autorstwa Mix Maste Mike’a), a potem Daft Punk (w „Night Owl”). Jest tanecznie, jest wesoło, bardzo melodyjnie i uporządkowanie. Metronomy na „Summer 08” daje wyraźny komunikat: dojrzałość. Dobrze słucha się „Hang me out to dry”, nagranego w duecie z Robyn, która jednak trochę kradnie show, za to Mount nadaje piosence narastające napięcie dzięki niespokojnym basom. W głowie zostaje też „Old Skool”, do którego oficjalny teledysk można obejrzeć już w sieci.

Mount nie przejmuje się byciem zespołem „cool”, wciąż na fali – nowej, młodej fali brytyjskiej. W „Summer 08” chodzi mu o coś innego – o materiał, który pokazuje, że Metronomy, jak brzmiały pierwotne założenia, idzie swoją drogą, a wyścig o pierwsze miejsce na liście muzycznej ma w nosie.

Można poczuć się przy „Summer 08” odrobinę nieswojo. Ale Mount osiągnął cel. Zrobił dobry, prawdziwy album, który odwraca się tyłem do komercji.

Udostępnij