BAT FOR LASHES: PANNA MŁODA

Wzruszająca, ale też niepokojąca. Taka jest nowa płyta Bat for Lashes „The Bride”. Dlaczego panna młoda jest smutna?

 

Już po pierwszym przesłuchaniu nie da się odłożyć „The Bride” na bok. Zapętla się ją w nieskończoność, tym bardziej, że deszczowy lipiec sprzyjał melancholii. Wakacje to dobry czas na premierę Bat for Lashes, nikt nie spodziewał się jednak, że Natasha Khan wyśpiewa tak przejmujące melodie. Co więcej, można się pokusić o stwierdzenie, że to jej najciekawszy projekt.

Pierwszy album brytyjskiej piosenkarki pakistańskiego pochodzenia „Fur and Gold” został wydany dokładnie 10 lat temu. Dekada na rynku muzycznym do czegoś zobowiązuje, choć Kahn była zawsze muzycznie wyjątkowo równa. Każda jej produkcja pokrywała się złotem lub srebrem w Wielkiej Brytanii. Przyszedł czas na „The Bride”, bardzo delikatną i liryczną.

To historia tragiczna, historia panny młodej, której przyszły mąż nie dociera na uroczystość ślubną, bo ginie w wypadku samochodowym. Czas na samotną podróż. Nie da się ukryć, że to świetny materiał na film. I chyba najbardziej wizualna płyta w karierze wokalistki, której nie tylko się słucha, ale wzmaga w wyobraźni obrazy. I to obrazem zainspirowała się sama Kahn, produkując krótkometrażowy film „I do” – od tego zaczął się koncept płyty i piosenką „I do” rozpoczyna się album. Dalej jest tylko bardziej niepokojąco i wzruszająco: po „I do” czas na „Joe’s Dream (Don’t Say Goodbye)”, „Honeymooning Alone”, „Widow’s Peak”, „If I Knew”. To tylko kilka songów pełnych żalu, tęsknoty aż dochodzi do oczyszczenia, koniec albumu to „I will love again” i „In your bed”.

Nie ma tu depresji, bo to nie w stylu Bat for Lashes, ale z pewnością słychać melancholię i smutek. Trochę mroku, co doskonale uzupełniają elektroniczne rytmy, bardzo skąpe, aranżowane z wielką uwagą. Tak brzmi „The Bride” od początku do końca – wokale zdają się być tu najważniejsze. W tle pobrzmiewają instrumenty, wzmacniane brzmieniami elektronicznymi.

Surowość i przejmujący wokal – wibrujący, przechodzący od falsetu o nosowej barwie, po bardzo niskie nuty w nadzwyczaj niespodziewanych momentach oraz tak właściwy dla Bat for Lashes realizm magiczny tworzą tę płytę.

Czy przekonanie, że druga osoba nas uzupełnia jest dobrym rozwiązaniem? Czy poszukiwanie siebie w drugiej osobie jest tym, co powinniśmy robić? Na te pytania Kahn nie udziela odpowiedzi, ale daje wskazówki.

Ten konceptualny album to dźwięki jednej historii, poruszające, prawdziwe. Świetne!

bat_for_lashes_the_bride-portada

Udostępnij