SEKRETNA APLIKACJA FACEBOOKA

Mark Zuckerberg musiał bardzo pozazdrościć sukcesu Snapchatowi. W ubiegłym tygodniu nie tylko wzbogacił Instagram o wyparowujące po 24 godzinach „momenty” w postaci filmów lub zdjęć. Szykuje się więcej zmian, bo teraz czas na Facebooka.

 

W Dolinie Krzemowej się nie odpoczywa. To wieczna walka, wieczne odkrywanie, wieczne programowanie. W cenie są młode wilki z równie młodych star-upów. Każda mądra głowa jest na wagę złota. Takim młodym geniuszem był (i jest) Mark Zuckerberg, założyciel Facebooka i jeden z najbogatszych i najbardziej wpływowych ludzi na świecie. Jednak i Facebookowi, który zatrudnia tysiące kreatywnych programistów i specjalistów ds. rozwoju i designu, robi się coraz trudniej, aby utrzymać pałeczkę lidera na rynku. Po drodze pojawiło się wiele konkurentów, którzy często lądują o krok przed Zuckerbergiem. Walka jednak trwa, a założyciel Facebooka lubi rywalizację. Choć czasami zarzuca mu się, że nie do końca uczciwą.

W ubiegłym tygodniu konsternację wśród użytkowników Instagrama i Snapchata wzbudziła nowa funkcja tej pierwszej aplikacji, łudząco podobna do oferty drugiej. Okazuje się, że na Instagramie (wykupionym w 2012 roku przez Zuckerberga) możemy teraz nie tylko zamieszczać zdjęcia i krótkie filmy, na które nakładamy kilka filtrów, aby nasz internetowy pamiętnik wyglądał jak najatrakcyjniej. Zuckerberg wykorzystał świetnie sprawdzający się patent Snapchata, dodając „momenty” – tzw. Instagram Stories, czyli filmy lub zdjęcia, po których możemy pisać i rysować. Po 24 godzinach znikają, nie pozostawiając śladu wśród wymuskanych zdjęć na stałej tablicy. Tę strategię od kilku lat – z wielkim powodzeniem – forsuje Snapchat.

To nie wszystko. Okazuje się, że Facebook testuje „sekretne” konwersacje na Messengerze, które także znikają po pewnym czasie. I znów – podobne narzędzie od 2011 roku stosuje Snapchat. Jak przekonują władze Facebooka, nowa opcja ma być doskonałym rozwiązaniem przy prywatnych lub delikatnych konwersacjach, związanych z chorobą lub finansowymi informacjami, które wolimy utajnić.

Ciekawostką jest metoda przekazywania informacji, do której Facebook używa systemu Open Whisper. Czat będzie dostępny wyłącznie na jednym urządzeniu – jeśli otworzymy sekretną konwersację na telefonie, nie zobaczymy jej już ani na tablecie, ani na komputerze. Podobno nawet Facebook nie będzie miał dostępu do wiadomości, a użytkownicy będą mogli sami ustawić czas, po którym wiadomość zniknie.

Na razie niewielka część użytkowników może testować sekretne konwersacje, ale pod koniec lata ich liczba ma się zwiększyć.

Udostępnij