CZY MOŻNA URATOWAĆ EUROPĘ?

Thomas Piketty, francuski ekonomista, autor bestsellerowego „Kapitału XXI wieku”, jeden z najbardziej wpływowych intelektualistów na świecie, pojawia się w Polsce po raz kolejny, tym razem z pytaniem o to, czy Europę można jeszcze uratować?

 

Absolwent London School of Economics. Współzałożyciel Paris School of Economics. W jego życiu ekonomia odgrywa całkiem poważną rolę.

Thomas Piketty wzbudza kontrowersje i nie ma możliwości, żeby tego uniknął. Szczególnie u zwolenników prawicowego porządku politycznego. Inicjatywę w reformach, racjonalizowaniu i modernizowaniu budżetów i państw najchętniej przypisałby lewicy. Nie oznacza to jednak, że nie patrzy bezstronnie na światową sytuację ekonomiczną, jej przyczyny i ewentualne, następujące skutki. Piketty zajmuje się nierównościami społeczeństw i to w nich często upatruje głównych czynników kryzysu, co udowadnia w kolejnych publikacjach. Diagnozuje w punkt – a to, czy rozwiązania, które proponuje mogłyby okazać się skuteczne – a nie utopijne (jak choćby 2% podatek rozliczany rocznie, pobierany od majątków największych bogaczy), to przyczynek do innej dyskusji. Najważniejsze jednak, że Piketty ma sokole oko do wyłuskiwania problemów, nad którymi głowią się setki specjalistów – najczęściej bez skutku. Główny z nich (choć oczywiście jeden z wielu ważnych)? Nierówności właśnie, co potwierdzili w specjalnym raporcie ekonomiści z Harvardu, Yale i Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju. Wynik spiętrzenia niezadowolenia? Poparcie dla nacjonalistów.

Jego „Kapitał XXI wieku” (w Polsce ukazał się nakładem Wydawnictwa Krytyki Politycznej, podobnie jak „Ekonomia nierówności”) wspiął się na szczyt listy bestsellerów „New York Timesa”. Tym razem trzymamy w rękach zbiór tzw. kronik, którymi Piketty rozprawiał się każdego miesiąca z problemami gospodarczo-politycznymi na łamach „Libération”. Zbiór obejmuje artykuły powstałe od 2004-2012 roku, więc jest szczególnie interesujący ze względu na światowy kryzys 2007/2008. I to właśnie lwia część książki skupia się na jego skutkach, problemach reform i poszukiwaniu jedności UE, również na poziomie wspólnoty ekonomicznej, podatkowej i zadłużeniowej (tu w grę wchodziłyby proponowane przez Francuza „euroobligacje”).

Dużo miejsca poświęca Francji, jej nieskutecznemu systemowi emerytalnemu i podatkowemu. Ciekawie pisze na temat dopłat dla rodzin np. wielodzietnych (nie dla każdego!), czy wprowadzeniu ulg podatkowych w zamian za nieskończone zwiększanie płacy minimalnej.

Wiele wypowiedzi Piketty’ego wspieranych jest przez ekspertów, nawet tych skłaniających się bardziej na prawo. Diagnozy stawia bowiem jak fachowy lekarz. Federalizacja – zdaje się przemawiać karta, po karcie w publikacji „Czy można uratować Europę?”. I choć eksperci przyznają rację, polityka separacji i granie na najniższych instynktach nadal ma się dobrze. Przykład? Brexit.

Więc choćbyśmy mieli poglądy lewicowe, centrowe, centro-prawicowe lub prawicowe, warto wziąć do ręki zbiór felietonów Piketty’ego, aby ustrzec się błędu popadania w skrajności i zrozumieć punkt patrzenia na Europę jako całość, a nie ścierające się wciąż partykularne interesy. Tym bardziej, że większość z dotychczasowych prognoz Pikkety’ego się sprawdza. I najczęściej nie są to zmiany pozytywne.

Thomas Piketty podczas spotkania na Uniwersytecie Cambridge, fot. wikipedia.com

Thomas Piketty podczas spotkania na Uniwersytecie Cambridge, fot. wikipedia.com

Udostępnij