POPROSZĘ TAKSÓWKĘ

Żółte, czarne, białe. Albo kolorowe. Pomagają w życiu. Część z nich jest dziś kultowa – któż nie miałby ochoty zatrzymywać taksówki w Nowym Jorku czy Londynie?

 

Potrzeba przemieszczania się z miejsca na miejsce wynajętym pojazdem nie pojawiła się wraz z momentem popularyzacji samochodów. 1640 rok – Paryż – Nicolas Sauvage zaoferował swój wóz ciągnięty przez konie tym, którzy potrzebowali przejechać nie posiadając własnego pojazdu, a jednocześnie mogli za to zapłacić. Usługa stała się szybko popularna, a w Wielkiej Brytanii znana już pięć lat wcześniej, kiedy w 1635 roku zatwierdzono Hackney Carriage Act, a więc prawo regulujące wynajmowanie bryczek na terenie Anglii.

Współczesną nazwę taksówki zawdzięczają urządzeniu – taksometrowi obliczającemu kwotę, którą należało uiścić za przejazd. Wynalazcą był Wilhelm Bruhn (jego córka poślubiła słynnego architekta Miesa van der Rohe). Był rok 1891. Sześć lat później powstał pierwszy pojazd dedykowany usłudze, taksówka nazwana Daimler Victoria, w której zamontowano taksometr.

W kolejnym roku w Stuttgarcie miała się rozpocząć światowa produkcja taksówek.

Dziś taksówki stały się elementami wchodzącymi w skład miejskich atrakcji turystycznych. Tak jest m.in. w Nowym Jorku czy Londynie.

Żółte taksówki, tzw. Yellow Cab pojawiły się w Nowym Jorku w połowie lat 80. XIX wieku. Od początku proponowały o wiele lepsze ceny niż właściciele innych środków transportu (zresztą również w Londynie pod koniec XIX wieku jeździły żółte taksówki, napędzane elektrycznie). Oficjalnie firma Yellow Taxicab Co. pojawiła się w Nowym Jorku w 1912 roku, po którym już kilkanaście lat wcześniej jeździły żółte pojazdy. Dlaczego wybrano taki kolor? To proste, aby się wyróżniały. John Hertz opierał się na ankiecie przeprowadzonej na Uniwersytecie w Chicago, z której wynikało, że żółty jest kolorem, który najłatwiej zauważyć. Podobne firmy powstawały w kolejnych latach w wielu innych miastach Stanów Zjednoczonych.

Hackney Carriage to popularne określenie brytyjskich taksówek z licencją – kultowych, czarnych samochodów, które dziś są jednym z najczęściej pojawiających się elementów zajmujących turystyczne zdjęcia – tuż obok Big Bena i budki telefonicznej. Potocznie nazywane „black cabs”, ze względu na kolor. Czarne taksówki można łapać na ulicy (prywatni przewoźnicy, jak choćby Addison Lee zatrzymują się tylko w określonym miejscu tuż po rezerwacji telefonicznej). Taksówki są przystosowane do przewożenia 5 pasażerów, są wysokie – według legend miały być wygodne dla panów w melonikach, którzy nie musieli tym samym martwić się zdejmowaniem nakrycia głowy.

Dziś w rankingach przeprowadzanych przez różne organizacje lub portale, czarne taksówki znajdują się zazwyczaj na pierwszym miejscu, na co wpływ ma nie tylko czystość pojazdu i dotarcie do celu bez błądzenia, ale również uprzejmość i kultura osobista oraz wiedza kierowców.

Charakterystyczne taksówki jeżdżą również po Madrycie. Rozpoznaje się je łatwo – są białe z przecinającą drzwi czerwoną szarfą. Jest to bezpieczny środek transportu, kontrolowany przez jedną państwową firmę, dzięki czemu wiele cen – np. z lotniska do centrum – jest ustalanych z góry, stąd turyści nie muszą się martwić, że kierowcy zechcą pojechać okrężną drogą (jak dzieje się w Barcelonie). Nie ma takiej pewności z prywatnymi przewoźnikami.

W czasach, kiedy przemysł taksówek drży przed rozwijającymi się Uberem czy Lyftem, są miejsca, w których z podróży licencjonowaną taksówką po prostu nie zrezygnujemy.

mat. promo.

mat. promo.

Udostępnij