OPUSZCZONE NABRZEŻA

Około 27% ludzkiej populacji zamieszkuje zagospodarowane tereny linii brzegowej. Konsekwencje globalnego ocieplenia to m.in. powodzie i podniesienie się wód mórz i oceanów. Zagrożone jest więc życie i egzystencja wielu miast. Trend pokazuje, że miejsca te powoli pustoszeją.

 

Tokio, Szanghaj, Nowy Jork, Lizbona. 17 z 30 największych miast na świecie położonych jest nad wodą. Od wieków osiedlano się na wybrzeżach. Miało to nie tylko znaczenie polityczne (ochrona portów i państw), ale także gospodarcze. Z biegiem czasu i coraz większą interwencją człowieka w naturę, pojawiły się problemy – między innymi zalanie terenów nadbrzeżnych.

Badania opublikowane w „Environmental Research Letters” dowiodły, że coraz częściej – choć wciąż powoli – mieszkańcy przenoszą się z tych terenów w głąb kontynentu. Dotyczy to populacji na całym globie. Naukowcy twierdzą, że to właściwy trend, tym bardziej, że na przestrzeni kilkudziesięciu kolejnych lat, wiele miast będzie miało ogromny problem z podtopieniami i silnymi, niszczycielskimi burzami. Przeprowadzili je badacze z uniwersytetów w Holandii, Finlandii i Szwajcarii na podstawie informacji ekonomicznych, społecznych, gospodarczych o gęstości zaludnienia na świecie od 1900 roku, wykazując tę wyraźną prawidłowość. I choć w 2010 roku populacja w miastach nabrzeżnych była wyższa od tej z lat 90., teraz okazuje się, że to miasta położone wewnątrz kontynentów rozwijają się szybciej i bardziej dynamicznie. Obszary nadmorskie będą jeszcze przez kolejne dekady bogatsze i popularniejsze, ale inne regiony będą je powoli doganiać. Tę zwyżkową tendencję widać dziś wyraźnie. Tym bardziej, że mimo regularnego rozwoju, procent populacji zaczął się stopniowo zmniejszać na atrakcyjnych nadmorskich terenach.

W połowie XXI wieku, tereny te będą zamieszkałe przez 26% światowej ludności (o procent mniej niż obecnie). Większość ludzi będzie żyła w miastach, co jest wynikiem wszechogarniającej urbanizacji.

Wszystko jednak zależy od nas. Jeśli zmiany klimatyczne będą następować w tak zastraszającym tempie, a poziom wód będzie się podnosił tak szybko, jak dzieje się to teraz, procentowe wahania mogą być o wiele wyraźniejsze. Niestety, będzie to jeden z warunków przetrwania.

Udostępnij