PIOTR KRZYMOWSKI: START U SAATCHIEGO

Piotr Krzymowski jako przedstawiciel l’etrangere gallery bierze udział w targach sztuki stART w prestiżowej, londyńskiej Saatchi Gallery. Wydarzenie potrwa od 15-18 września.

 

Krzymowski to młody talent, jeden z tych, które warto obserwować na arenie międzynarodowej. Warto, bo coraz więcej ważnych osobistości sztuki zwraca uwagę na jego prace. Artysta urodził się w 1989 roku w Darłowie, studiował w Central Saint Martins College of Art and Design w Londynie. Jako środek wyrazu wykorzystuje kolaż, malarskie szkice i projekty wideo. Krzymowski lubi zabawę łączenia sztuki użytkowej z popularną, jak sam twierdzi, redefiniując jedną i drugą, a to wszystko w poszukiwaniu nowych rozwiązań dla ich tradycji. Inspiruje go wszystko, przypadkowo znalezione przedmioty, artykuły wycięte ze starych magazynów, zdjęcia. To wykorzystuje w swoich pracach. Krzymowski szczególnie lubi lata 60. Dużo uwagi poświęca polskim czasopismom modowym i kulturowym z tego okresu. Ich grafika zachwyca.

Do tej pory jego prace można było oglądać m.in. w galerii ICA w Londynie, w Tate Britain, CCA Glasgow, Whitechapel Gallery, l’etrangere gallery czy Hotelu Bristol w Warszawie.

Londyńskie targi sztuki stART w prestiżowej Saatchi Gallery na Chelsea to miejsce, w którym od 15-18 września można spotkać samego Krzymowskiego, który pokaże serię sześciu kolaży, projekt tapety oraz neon – wszystko poświęcone kinu ubiegłego stulecia, skupionemu na francuskiej Nowej Fali i jej spuściźnie.

To ogromna przyjemność i zaszczyt pokazywać swoje prace podczas stART Art Fair w Saatchi Gallery w Londynie” – mówi MONITOROWI Krzymowski. „W targach sztuki bierze udział ponad 50 galerii z całego świata, które pokażą artystów z Hong Kongu, Seulu, Teheranu, Buenos Aires, New Delhi czy Nowego Jorku. W świetle Brexitu i rosnącej siły Trumpa, to naprawdę ważne, chyba bardziej niż kiedykolwiek, żeby uczcić sztukę, która stała się dużo bardziej międzynarodowa w ciągu ostatnich kilku lat. Razem z moją galerią l’etrangere, pokażemy serię plakatów do nieistniejących filmów, neon oraz projekt tapety – całość nawiązuje do nieco już utraconej estetyki oraz wrażliwości kina ubiegłego stulecia, w tym głównie francuskiej Nowej Fali. Akcent polski jest również bardzo wyraźny, wszystkie tytuły pojawiające się na plakatach pozostały w swojej oryginalnej pisowni, dokładnie w taki sposób, w jaki zostały znalezione w polskich czasopismach z lat 60-tych, jak „Ty i Ja”, „Świat”, oraz „Film””.

mat. promo.

mat. promo.

mat. promo.

mat. promo.

mat. promo.

mat. promo.

Udostępnij