HOT DOG Z GWIAZDKĄ

Co mogą wymyślić tęgie głowy branży kulinarnej, które na swoim koncie mają już najwyższe odznaczenia? Kierując się zasadą: w prostocie siła, czterech słynnych szefów kuchni serwuje hot dogi w barcelońskim pop-up barze.

 

Hot dogi i drinki. Oto przepis na sukces według Alberta Adrii (właściciel i szef kuchni Tickets), Carme Ruscalledy (Restauracja Saint Pau), Angela Leóna (Aponiente) i Joana Roca (El Celler de Can Roca). Każdy z nich prowadzi duży biznes. Jednak połączenie ich sił stało się na rynku czymś świeżym. Nie jest też skierowane wyłącznie do publiczności lokalnej, ale międzynarodowej. Słynny nowojorski bar Please Don’t Tell otworzył swoje podwoje w Mandarin Oriental w Barcelonie i to właśnie w stolicy Katalonii czwórka wybitnych szefów kuchni została zaproszona, aby przez miesiąc serwować przygotowane przez siebie menu, w skład którego wchodzą hot dogi i drinki.

Barcelona jest jednym z najpopularniejszych kierunków turystycznych na świecie, a miliony głodnych zabytków i smaków Hiszpanii turystów przewijają się rocznie przez miasto. Już sam fakt usytuowania baru działa na plus, choć smakosze z całego świata potrafią pokonać tysiące kilometrów, aby poczuć „niebo w gębie”. Niezależnie od tego, czy mają do czynienia ze stolicą państwa, regionu, czy małym miasteczkiem.

Albert Adrià to brat Ferrana, legendarnego już szefa kuchni el Bulli, geniusza kulinarnego, specjalisty gastronomicznego, jednego z propagatorów i ojców kuchni molekularnej. Dziś Albert prowadzi w Barcelonie zbierający fantastyczne opinie bar Tickets, a rok po otrzymaniu przez Jordiego Roca tytułu Najlepszego Cukiernika na świecie, przejął po nim pałeczkę. I zdobył gwiazdkę Michelin. Carme Ruscalleda jest obecna w Przewodniku Michelin od niemal 30 lat. Specjalizuje się w klasycznej kuchni katalońskiej, przeciągniętej przez jej nowoczesne ujęcie. Restauracja Sant Pau od wielu lat ma 3 gwiazdki, a pozostałe dwie – w Barcelonie i Tokio po dwie. Angel León – znany pod pseudonimem Chef del Mar (Morski Szef – tłum. z j. hiszp.) zasłynął wykorzystaniem planktonu (wywiad z producentem Plancton Marino znajdziecie TU) w swojej kuchni skupionej na rybach i owocach morza. Jego znakomita restauracja Aponiente (2 gwiazdki Michelin) udowadnia od wielu lat, że nikt tak jak on nie zna się na morskiej kuchni. Joan Roca – tego kucharza nie trzeba przedstawiać nikomu. Wielokrotnie wraz z braćmi stawał na podium dzierżąc tytuł Najlepszej Restauracji na świecie. El Celler de Can Roca w katalońskiej Gironie to gra zmysłów. Roca inspiruje się nie tylko klasyczną kuchnią regionów Hiszpanii, z największym naciskiem na kuchnię katalońską, która jest jego wspomnieniem z dzieciństwa, ale dodaje do swojego warsztatu wciąż nowe smaki, które poznaje dzięki tzw. Roca Tours, organizowanym każdego roku przez braci Roca, którzy zabierają cały zespół w podróż po odległych miejscach na globie w poszukiwaniu inspiracji kulinarnych. El Celler to 3 gwiazdki Michelin i masa innych, równie prestiżowych nagród.

I to właśnie te cztery osobistości połączyły siły na cały miesiąc w barze PDT, który zawitał do Mandarin Oriental. Właściciele PDT, którzy wcześniej testowali miesięczny pop-up m.in. w Hongkongu (tu hitem bazowym była whisky), postawili na koktajle na bazie ginu – ulubionego trunku Hiszpanów. Nowojorski bar wyróżnia to, że do każdego drinka można zamówić przekąskę w formie specjalnie przygotowanego hot doga. Podobnie jest w Barcelonie. Z tym że tu goście mają do wyboru sześć hot dogów, a wśród nich: Completo Chileño z wołowiną, awokado i truflami, kiszoną kapustą i ostrymi pomidorami – pomysł Joana Roca, hot dog Ruscalledy to wegetariańska kiełbaska z sosem serowym, sałatą i inicjałami szefowej kuchni na bułce, hot dog New Orleans Adrii, z niemiecką kiełbasą i serem Gruyère, wędzonym bekonem i sosem New Orleans, którego składniki są tajemnicą. Ci, którzy nie przepadają za hot dogami mogą wybrać kawior i truflowe wafle. To wszystko do 30 września.

Udostępnij