SALCHIBOTXO: JEDZENIE PRZED GUGGENHEIMEM

Sztuka może wywołać łaknienie. I podczas, gdy w większości muzeów restauracje tworzą już ich część, rzadko się zdarza, żeby na ich terenie stanęły food trucki. W dodatku dobrze zaprojektowane.

 

Muzeum Guggenheima w Bilbao mieści dwie restauracje, Nerua i Bistró Guggenheim. Szef kuchni  tej ostatniej serwuje tradycyjne dania regionu podane w mniej oczywistej formie, z odpowiednio odmierzoną dawką innowacji na talerzu. I to właśnie zespół z Bistró postanowił wyprowadzić własne przepisy na ulicę. Udało się. Przed muzeum stanął food truck ochrzczony Salchibotxo (od nazwy kultowej kiełbaski, którą serwuje się m.in. pod postacią hot doga), a jego projektem zajęło się studio Arquimaña, prowadzone przez Iñakiego Albistura y Raquel Ares. Miejsce miało się wyróżniać na tle innych barów na kółkach, które są teraz bardzo popularne, a jednocześnie zachować lokalny charakter. Największą trudnością okazało się umieszczenie w niewielkim wózku lodówki, płyty grzewczej, kontaktów oraz podajnika wody. Jednak i ten kłopot dość szybko się rozwiązał, ponieważ podobny sprzęt, z tym że do użytku wewnętrznego, właściciele Bistró Guggenheim zamawiali dla innej swojej restauracji wcześniej.

Na postawienie food tracka musiało się zgodzić nie tylko muzeum, ale także miasto. Nie było z tym problemu. Co więcej, muzeum zgodziło się, aby wózek przemieszczał się również po jego wnętrzach. Ideą od początku było wykorzystywanie Salchibotxo również na wydarzeniach towarzyszących wystawom.

mat. promo.

mat. promo.

 

Na innowacyjnym food trucku można przygotowywać więc różnego rodzaju potrawy, na ciepło i na zimno, a to dzięki niezależnej instalacji elektrycznej, z własnymi gniazdami, kablami i odgromnikami, dzięki czemu Salchibotxo bezpiecznie podłącza się do jakiegokolwiek kontaktu. Projektanci ze studia Arquimaña zdradzili niezależnemu portalowi Yorokobu, że pracę ułatwia im ich własna filozofia, która zakłada, że większość przedmiotów przez nich tworzonych to autoprodukcja. Dotyczy to również wielu rozwiązań gotowych, które tym samym udoskonalają. Często łączą klasyczne rzemieślnictwo z technikami cyfrowymi. To również sprawia, że świadomi projektów, organizujący potrzebne prototypy, nie muszą ich zlecać zewnętrznym podmiotom, co przekłada się na ograniczenie wydatków. Korzystają na tym klienci, a w efekcie również studio.

Salchibotxo to strzał w dziesiątkę. Gdy wózek z jedzeniem pojawił się przed muzeum, natychmiast ustawiła się do niego kolejka. Przyciąga nie tylko wzornictwo, ale także wypiekane w restauracji Bistró Guggenheim bułki, domowej roboty kiełbasy, sosy i lokalny przysmak – zimne Salve.

mat. promo.

mat. promo.

Udostępnij