MONITOR MAGAZINE: POLECAMY #10

Cykl wyborów MONITOR MAGAZINE. Wszystko to, co w tej chwili nas zajmuje, co nas pociąga, czym chcielibyśmy się podzielić. To, co czytamy, czego słuchamy, czego pragniemy. W tym tygodniu polecamy…

 

KAWA

Kawa z ekspresu przelewowego towarzyszy redakcji od rana do wieczora – pijemy jej dużo. Poprawia nie tylko koncentrację, ale jest też świetnym, relaksującym przerywnikiem. Rano dodajemy do niej spienione mleko, popołudniu wolimy czarną. Przy tej kawie powstało już wiele świetnych pomysłów dotyczących MONITORA, odbyło się mnóstwo rozmów, a także wywiadów. Kawa filtrowana jest pyszna. Ziarna mielimy zaraz przed zaparzeniem. Przyjemność jest podwójna: doceniamy smak, ale również zapach, który roznosi się w całej redakcji. To nasz rytuał i jeden z tych elementów, bez którego nie wyobrażamy sobie dnia. Wiedzę na temat kaw czerpiemy z licznych podróży i warsztatów, w których uczestniczymy, ale również z artykułów naszej felietonistki Judyty Schoener, która w numerze 16 MONITOR MAGAZINE opisuje espresso jako fundament kawowego menu, podając najlepszy przepis na tę czarną kawę. Rozróżnienie na doppio, ristretto, lungo, macchiato, con panna, affogato, tonic, cortado, coretto nie jest do końca jasne? Zajrzyjcie do bieżącego MONITORA. Wyjaśniamy w nim wszystkie niepewności dotyczące naparu bogów.

mat.promo.

mat.promo.

EASY, Netflix

Kolejny serial o miejskich 30-latkach? Nie do końca. Seria ośmiu 30-minutowych opowieści wyprodukowanych przez Netflix to narracja – dość zabawna zresztą – o relacjach emocjonalnych, o seksie, o niepowodzeniu. I o życiu codziennym. O modach, którym nie zawsze warto ulegać. 30-latki, 40-latki, a nawet 50-latki. To wszyscy bohaterowie serii wyreżyserowanej przez Joe Swanberga dla Netflix. Każdy odcinek to inna historia, bardzo realistyczna, z którą każdy może się utożsamić. Wśród aktorów wiele znanych twarzy – znanych z filmów i seriali. Kto? M.in. Orlando Bloom, Jane Adams, Dave Franco, Emily Ratajkowski czy Elisabeth Reaser. Oglądamy.

mat. promo.

mat. promo.

THE ALTAR, Banks

Minimalizm, r’n’b, dobre rytmy elektroniczne, trip hop – oto krążek „The Altar” Banks. Mocna płyta 28-latki utrzymuje wysoki poziom pierwszego albumu „Goddess”, który był świetnie przyjęty przez publiczność i krytyków dwa lata temu. Wibrujący głos, energia (mocne „Fuck with myself”). Czasami brakuje oddechu – po kilku kawałkach już bardzo potrzebnego, jednak płytę ratują „Gemini Feed”, „Judas” i wymieniony wcześniej „Fuck with myself”. Słuchamy. I ciężko się jej oprzeć. Szczególnie jesienią. Przed nami długie, wspólne wieczory.

Udostępnij