MIASTA I SKOKI EKONOMICZNE

Są takie miasta, które rozwijają się szybciej od innych. Nie trzeba porównywać ze sobą różnych krajów, wystarczy spojrzeć na regiony. I otwartość władz na nowe technologie i innowacje. Bo to takie inwestycje sprawiają, że firma staje się dziś konkurencyjna. Konkurencja rośnie również dzięki tzw. gig economy.

 

Innowacje – brzmi abstrakcyjnie, choć miasta coraz częściej decydują się na takie inwestycje. Nowe technologie zapewniają szybszy rozwój – ogłosił właśnie wpływowy portal Brookings, zajmujący się analizą rynków. Okazuje się, że przedsiębiorcy wykorzystujący możliwości, jakimi dysponuje dziś rynek umów krótkoterminowych (a więc np. Airbnb czy Uber), odnotowują najwyższe wzrosty w dużych miastach.

Brookings przeprowadzał swoje analizy przez dość długi czas, m.in. dlatego, że wymienione wyżej firmy nie udostępniają oficjalnych danych w pełnym ich wymiarze, a poszukiwania niezależnych kontrahentów różnych platform i rynków oraz ich jednostkowe badania są rzeczą niemal niemożliwą. Jednak to, co udało się ustalić analitykom daje wyraźny pogląd na obecną sytuację ekonomiczną i pobudzenie rynkowe, jakie za sobą niesie.

Opłacalność rynku umów krótkoterminowych jest najbardziej zauważalna w dużych aglomeracjach miejskich na zachodzie Europy i w Stanach Zjednoczonych. Rynek ten powiększa się stopniowo (w samych tylko Stanach do 24 milionów freelancerów w 2014 roku w porównaniu z 22 milionami w 2007), a na tendencje zwyżkowe mają wpływ platformy Uber, Lyft czy Airbnb, które w przeciągu ostatniej dekady mocno naruszyły tradycyjny rynek transportu i hotelarstwa.

Co więcej, biznes rozwija się najlepiej w dużych miastach, w konkretnych ich punktach – np. okolicach linii metra.

Co oznacza termin gig economy? Można uznać, że jest to rynek freelancerów. W Stanach Zjednoczonych do końca tego dziesięciolecia przewiduje się, że aż 40% Amerykanów będzie pracować właśnie w taki sposób, przytacza dane Gazeta Praca. I jest to trend silny, ogólnoświatowy. Dzieje się to także w Polsce. Gig economy zachęca wysoko wykwalifikowanych profesjonalistów. Na poszerzanie się rynku duży wpływ mają właśnie nowe technologie, a one jak na razie najlepiej funkcjonują w dużych, rozwiniętych ośrodkach miejskich – jest to więc na tę chwilę fenomen miejsc wysoce zurbanizowanych.

Dane przedstawione przez Brookings nie objęły aktywności z 2015 i 2016 roku, co z pewnością dodatkowo podniesie dane wzrostowe.

Gig economy już dawno przestało być kojarzone z zatrudnianiem na prace tymczasowe pracowników fizycznych lub tymczasowych. W Europie Zachodniej postrzeganie zmian już nastąpiło, a Polska ją pod tym względem dogania.

Gig economy to również rzeczywiste kompetencje, które musi przedstawić, a potem zastosować zadaniowo freelancer. Korzystają na tym nie tylko pracownicy, ale również zleceniodawcy.

Udostępnij