MIASTA SPRZYJAJĄCE FREELANCE’OWI

Jedni im zazdroszczą. Inni współczują. Praca wolnego strzelca kojarzy się z godzinami przesiedzianymi w kawiarniach przed komputerem. Jest to prawda. Ale tylko jej część – bo w tej samej kawiarni odbywają się dziesiątki spotkań i zapadają ważne decyzje. W jakich miastach żyje się freelancerom najwygodniej?

 

Wygodę dla freelancera oznaczają: niskie koszty wynajmu, rachunków telefonicznych, możliwość korzystania z opieki zdrowotnej i satysfakcjonujące oraz regularne dochody.

Decydujący się na takie życie świadomie uciekają z korporacji, z zamkniętych akwariów i kilkudziesięciometrowych wieżowców. Swobodniej i bardziej kreatywnie czują się w domu, własnych biurach, w kawiarniach, współpracując z różnymi osobami, różnymi firmami. Z drugiej strony muszą być zawsze skupieni na przychodach i rozchodach. Ile pieniędzy wpływa na konto, ile z niego wypływa? I przede wszystkim: dokąd?

Badania przeprowadzone przez hub Nerdwallet określiły miejsca (miasta), oferujące freelancerom najwięcej możliwości, a więc najbardziej im przyjazne, w których wysokość podstawowych wydatków jest najbardziej sensowna. Firma przyjrzała się miesięcznym zarobkom pracowników (po odliczeniu podatków), a potem skonfrontowała je z tym, na co zostają przeznaczone: czynsze, opieka zdrowotna, rachunki telefoniczne, eksploatacji lokalu, itp. Podobną listę przygotował Nomad List. Celem badań było zebranie informacji dla każdego freelancera oraz dla tych, których taki model pracy kusi najbardziej.

I podczas, gdy Nerdwallet skupia się bardziej na Stanach Zjednoczonych (co dla podróżujących lub zmieniających miejsce zamieszkania na USA jest bardzo istotną informacją), dla tych niezdecydowanych na podróż do jakiegokolwiek miasta na świecie Nomad List przedstawił dość wyczerpujący przewodnik, uwzględniając wszystkie podstawowe koszty.

Ranking otwiera Budapeszt. Koszty mieszkania są niewielkie w porównaniu z zarobkami, jakość powietrza jest zadowalająca, podobnie jak bezpieczeństwo, miejsca przystosowane do pracy, z dużą ilością start-upów. Kłopotliwe miasto może być tylko (i aż) dla anglojęzycznych pracowników – w tym języku na Węgrzech wciąż nie jest łatwo się dogadać.

Na kolejnych miejscach plasują się Taipei oraz… czeska Praga. Dalej jest Austin w Teksasie, Miami i Madryt. W Madrycie koszty utrzymania nie są niskie, jednak można nadrobić to zarobkami, które wśród freelancerów plasują się na bardzo korzystnym poziomie. Hiszpania zamyka też pierwszą dziesiątkę – Las Palmas. Berlin na liście znalazł się dopiero na 42 miejscu. W pierwszej setce nie było za to żadnego polskiego miasta.

Lista jest długa, pozwala jednak na wzięcie pod uwagę przesłanek, na których najbardziej zależy indywidualnym freelancerom. Jest z czego wybierać.

Udostępnij