Ma 29 lat. Jest francuskim sportowcem. Hekeistą. Nazywa się François-Henri Désérable i jest objawieniem francuskiej literatury.

 

Młody, wysportowany, z sukcesami na polu zawodowym – sportowym. A teraz jako pisarz, wielkie objawienie literatury francuskiej. Jest odrobinę zamyślony. Ciężko go rozgryźć. W kilku wywiadach, których udzielił do tej pory, za każdym razem podkreślał, że jeśli dojdzie do ściany, a więc momentu, w którym nie będzie potrafił pisać tak, jakby chciał, rozważa popełnienie samobójstwa. Brzmi jak żal romantycznego poety, albo przynajmniej niesionego emocjami nastolatka. Jednak Désérable zdaje się nie być nazbyt egzaltowany.

W tym roku ogłosił definitywne zawieszenie łyżew, choć od najmłodszych lat odnosił sukcesy na lodzie, będąc jednym z lepszych francuskich hokeistów młodego pokolenia. Musiał jednak nadejść ten czas, bo dziś, sam przyznaje, że nie kupiłby książki sportowca, który chce być pisarzem. A sam czuje się pisarzem, nie sportowcem. W sporcie docenia to, że nauczył go dyscypliny. Jeszcze między treningami, w 2013 roku wydał zbiór opowiadań „Tu montreras ma tête au peuple” („Pokażcie moją głowę ludowi” – tłum. red.), których tematem była Francuska Rewolucja i liczne dekapitacje, które w tym czasie miały miejsce. W trakcie podróży po całej Francji z zespołem hokejowym, Désérable czytał wszystko, co wpadło mu w ręce na temat Rewolucji i postanowił wejść do wnętrza… ściętej głowy. Pisze: „zacząłem się zastanawiać, jak bym reagował w ostatnich minutach swojego życia. Przed spuszczeniem gilotyny. (…). Starałbym się negocjować z katem, jak robiła to Madame du Barry? Zachowałbym zimną krew jak Lavoisier, który dotarł na szafot czytając i zdążył zaznaczyć jeszcze ostatnią stronę książki przed ścięciem? Powiedziałbym zdanie warte zapamiętania, jak Danton?”. Wydawnictwo zgarnęło najważniejsze nagrody, właściwie natychmiast.

Krytycy zaczęli zadawać sobie głośno pytanie: czy to normalne, że taki młody człowiek, urodzony dwa wieki po zdobyciu Bastylii, zadaje sobie takie pytania? Między innymi dlatego, od jego pierwszej książki nie można się oderwać. Są to relacje, w pierwszej osobie, ostatnich momentów ściętych osobistości, jak Charlotte Corday i Maria Antonina. Tytuł opowiadań zaczerpnięty został ze słów Dantona – jednego z przywódców i organizatorów Rewolucji, który właśnie przed śmiercią te słowa wypowiedział: „Pokażcie moją głowę ludowi, warta jest tego”. Skąd fascynacja Désérable’a Rewolucją? Jak sam twierdzi, każdy zna ogólną historię Rewolucji, jednak niewielu zgłębia temat.

Oprócz dyscypliny jest jeszcze coś, czego nauczył go sport – strategia. Jego marzeniem była współpraca z wydawnictwem Gallimard. Wiedział, że Jean Baptiste del Amo wygrał Nagrodę dla Młodych Pisarzy i zaraz potem zaproszono go do wydawnictwa. Zrobił więc to samo. Wygrał i dziś publikuje w Gallimard.

W 2015 roku wydał drugą książkę „ Évariste” – powieść opartą na życiu Ewarysta Galois, francuskiego matematyka, który wpłynął na rozwoju algebry, specjalizując się w równaniach wielomianowych, był prekursorem teorii grup (w Polsce o Ewaryście Galois powieść pt. „Wybrańcy bogów” napisał Leopold Infeld). Zmarł w wyniku pojedynku, w wieku 20 lat, choć mówi się, że przyczyną były pociągi republikańskie. We Francji książkę uznano za sensację 2015 roku. Désérable przeprowadził się do Paryża i poświęca się obecnie wyłącznie pisaniu.

Désérable studiował prawo i skończył studia ze świetnymi notami. Dobrze radził sobie w sporcie. Ale najlepiej sprawdza się w roli pisarza. Choć przeraża go fakt, że pewnego razu nie będzie mógł napisać książki tak, jakby sobie życzył.

Fot. główne: Alchetron

Udostępnij