FINN JUHL: DUŃSKI MISTRZ KONTEKSTU

Jego filozofia opiera się na prostej myśli – meble kreują wnętrze, wnętrza kreują fasadę budynku. Teoria ta stała się bazą, na której przełamujący standardy designer i uznany architekt Finn Juhl oparł swój styl projektowania mebli oraz własną firmę wnętrzarską. Co wyciągał z wewnątrz na zewnątrz?

 

Zarówno meble, jak i domy są zawsze projektowane w danym kontekście. Naprawdę rzadko zdarzało się tak, że budowałem dom, w którym nie projektowałem mebli. To oczywiste, że mebel musi być praktyczny. Krzeseł nie projektuje się po to, by na nie patrzeć, tylko po to, by na nich siedzieć. Mnie jednak niezmiernie cieszy, gdy można się na nie także zapatrzyć„, tłumaczy swoją perwersję Juhl. A jak na nie patrzeć? Według artysty mebel nie ma ani przodu, ani tył≥u. Patrzy się na niego w całości jako na centralny punkt pomieszczenia, dlatego należy go umieszczać zawsze w pewnej odległości od ściany. Pomimo wykształcenia i osiągnięć architektonicznych, Finn Juhl był przede wszystkim designerem. To dzięki swojemu silnemu charakterowi mógł odnosić sukcesy w obydwu dziedzinach. Jego mocną i często podkreślaną stroną był fakt, że zawsze pozostawał wierny sobie i swojemu wysublimowanemu instynktowi, nawet jeśli estetyczny prąd danego okresu płynął w przeciwnym kierunku. Pomimo dominującej w tym czasie opinii, że funkcjonalność jest znacznie ważniejsza niż forma czy kształt, Juhla zawsze inspirowało to, co było bliskie jego sercu – artystyczne piękno. Dlatego meble spod jego deski kreślarskiej zwykle stały w sprzeczności z mocno dekoracyjnymi tradycjami projektowania mebli w owym czasie.

Jako kilkuletni chłopiec Juhl interesował się wszelkimi sztukami plastycznymi. Jego wielkim marzeniem stało się ukończenie historii sztuki. Jednak konserwatywny i surowy ojciec nie mógł pozwoli na artystyczną karierę syna. Drogą kompromisu w 1930 r. osiemnastoletni chłopak sięgnął po wykształcenie architektoniczne, zaspokajając inżynierskie ambicje rodzica i własne artystyczne marzenia. W trakcie studiów młody inżynier trafił pod skrzydła wybitnego duńskiego architekta, Vilhelma Lauritzena. Mistrz dostrzegł w chłopaku iskrę talentu i włączył go do współpracy przy odważnych projektach – o wysokiej wadze i skali narodowej – jak siedziba duńskiej telewizji czy kopenhaskie lotnisko. Praktyka okazała się na tyle wymagająca i czasochłonna, że początkujący architekt nigdy nie ukończył studiów. Pomimo to już w 1942 r. otrzymał zaszczytne zaproszenie do grona Akademickiego Stowarzyszenia Architektów, a znacznie później stał się także profesorem wizytującym w instytucie wzornictwa na uniwersytecie w Chicago. W 1945 Juhl opuścił swojego mentora, by zająć się własną skoncentrowaną wokół projektowania mebli praktyką. Kiedy jego imię stało się symbolem wyrafinowanego duńskiego designu, powtarzał, że od zawsze był samoukiem w dziedzinie projektowania użytkowego.

*cały artykuł Ewy Chmielarz można przeczytać w numerze 16 MONITOR MAGAZINE

MONITOR MAGAZINE - KUP TERAZ
krzesło chieftain, fot. sotheby's

krzesło chieftain, fot. sotheby’s

Udostępnij